RSS
 

Żegnaj 2014 !!

30 gru

Na sam koniec tego „pięknego” dla mnie roku dopadła mnie grypa. Leżę w łóżku od 3 dni i pewnie 3 kolejne też będę leżała. Totalne osłabienie w tej chwili, tysiące myśli nad własnym życiem, obawa co dalej. W sumie wiem co dalej, nowa praca, w tym wyjazd w styczniu na szkolenie 2 tygodniowe do Katowic. I tego się najbardziej obawiam. Będę tam sama, nie wiem jacy ludzie tam pracują, jak mnie przyjmą, czy nie będę wystarczająco mądra, żeby rozumieć co do mnie mówią. Takie tam przemyślenia przed noworoczne.

A co do mojej wagi, czy ją utrzymałam? Szczerze mówiąc to nie wiem, bo nie ważę się od paru miesięcy ! Nie chcę sobie psuć humoru. A poza tym spieprzyłam moją dietę cukrem, bo pracowałam w cukierni. I tak podjadanie, nieregularne posiłki i widzę, że moje ciało się zmieniło. Nie jest źle, bo ćwiczę itd. ale nie jest tak jakbym chciała. Tak jak większość ludzi na tym świecie powiem jedno: „Od stycznia biorę się za siebie” Siłownia, dieta itd . Ale ja wierzę w ten styczeń, tak jak wierzyłam w ten z tego roku i się udało. Zmieniam otoczenie, nie będzie w nowej pracy stała lada z ciastami. Oj nie będzie. I dlatego będzie mi łatwiej. Nie mam niestety takiego uporu, wytrwałości, żeby czasami nie zgrzeszyć. Po prostu mój mózg wysyła mi durne sygnały. Wiem, że to cholerne przyzwyczajenie, że mogę. Ale muszę coś wykombinować, żeby mu wmówić, że nie mogę.

A na koniec mojego wywodu skromne, wszystkim znane słowa: Szczęśliwego Nowego Roku. Żebyśmy nigdy nie przestali myśleć o drugim człowieku, nie zapomnieli o człowieczeństwie, przekazywaniu miłości i szacunku. No i ćwiczcie :) żeby w nowym roku lekko biegało się za wszystkimi ważnymi sprawami tego świata !

 
1 komentarz

Napisane w kategorii Dieta, Filozofia, praca

 

Ho ho ho…

10 gru

…no to nie było mnie przez długi, długi czas. Może to dlatego, że moje dni przypominały film ” Dzień Świstaka” gdzie dzień po dniu nic się nie zmieniało. Ale w końcu nadszedł czas zmian. Zmian w pracy, zmian w myśleniu, zmian w życiu. Rok 2014…mogłabym go podsumować, że był naprawdę ciężkim dla mnie rokiem, przynajmniej jego druga połowa. Koniec roku przyniósł bardzo bolesne rozczarowanie, ale doszłam do siebie, pomógł mi w tym sport, treningi, a także grono znajomych. Bo ból jaki zadała mi pewna (już ex) przyjaciółka trwa nadal ilekroć pomyślę o tym co się stało. W skrócie…podrywała mi faceta…pisząc z nim, ba ! doszło nawet do jednego spotkania. Nic się między nimi nie wydarzyło, ale jednak sam fakt tego wszystkiego, że osoba , której mówiłam wszystko (!) mogła mnie tak perfidnie wykorzystać jest straszny. Do chłopaka mam żal, moje zaufanie spadło na twarz i na razie nie zamierza się podnieść…Depresja totalna. Teraz ona prosi o spotkanie…wyjaśniające…. a dla mnie nie ma nic do wyjaśniania, bo wbiła mi nóż w plecy… po prostu. I ona i on. Dwoje ludzi na których mi zależało.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Filozofia

 

Udało się !

29 wrz

Wreszcie wskoczyłam w dres po tak długiej przerwie! Nie rano, ale po pracy. Dałam się ponieść silnej woli. Oczywiście mój dzień nie wyglądał idealnie, ale czuję, że uda mi się wyjść z tego dołka w którym tkwię. Nawet skromnie stwierdzam, że nie jest z moją psychiką aż tak źle…radzę sobie. Jakoś, ale radzę. Jutro trening z Anetą ☺

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Sport

 

40 lat minęło

28 wrz

…tak mogłabym napisać dzisiaj, bo tak się czuję. Zaniedbałam bloga strasznie, zaniedbałam też swoje ćwiczenia, swoje zdrowe żywienie. Nie, nie wróciłam do pszenicy, ale do niestety cukru. Próbowałam z tym walczyć, nawet udało się przez jakieś 10 dni, a potem znowu był nawrót. Jedno spotkanie rodzinne i muszę zaczynać od nowa 40 dni bez słodyczy, bo tyle dałam sobie czasu. Praca zabrała mi jakąś część zdrowych nawyków. Ciągle jestem na nogach, mam naprawdę mało wolnego czasu, a jak mam to nie mam ochoty na żadne bieganie, ćwiczenia etc. Dobrze, że kontynuuje ćwiczenia z Anetą, bo inaczej już na pewno zapomniałabym, że mam mięśnie do wyrobienia ! Każdego wieczoru obiecuje sobie, że to ostatni taki leniwy dzień, że dam radę, ale na razie kończy się na obietnicach. W pracy też mam trochę psychiczne wypalenie, a potem zajadam stres w domu. Nawet nie słodyczami, ale czymkolwiek, żeby poprawić sobie samopoczucie. Ale to jest tak cholernie zgubne, bo przez to moje zachowanie wcale nie czuję się lepiej, wręcz przeciwnie, brzuch napełniony i znów popełniam błąd. W domu też nie najlepiej. Nie czuję się stabilna psychicznie, żeby móc na nowo zdrowo żyć. Stres, dużo pracy, problemy… to nie jest podłoże dla zapalonego sportowca. Często oglądam te wszystkie zdjęcia ludzi, którzy regularnie ćwiczą i widzę jak bardzo są zadowoleni z życia. W tym sęk. Ja nie jestem. Ale dziś znów jest wieczór i może rano wskoczę w dres. Może…

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Dieta, Sport

 

Milosc Boga

14 lip

Twoja Milosc jest lepsza,
bo wieczna i wiem ze dla mnie
Nie urosnie nigdy we mnie moj gniew
Bo Ty we mnie mieszkasz
Jestes moja swiatynia Milosci
od momentu gdy sie budze
i gdy klade glowe do poduszki
bo mieszkasz we mnie
Twoja Milosc jest lepsza
i chociaz w tej chwili jest mi zle
to wiem, ze wszystko dzieje sie dla mnie
Przez Twoja Milosc
nigdy nie bede zdradzona,
bo Twoja Milosc jest lepsza.

 
Komentarze (2)

Napisane w kategorii poezja

 

Fitness Camp II

11 cze

Przetrwałam ! Przeżyłam ! Zmieniłam się ! 3 dni Fitness Camp w Szklarskiej Porębie z naprawdę fajnymi osobami . Pierwszy dzień to był rozruch, spacerek po pagórkach, biegi wieczorne (oh jak mi się podobałoooo !!) w sobotę trasa 22 km po górach, niektóre osoby szły skrótami ze względu na inną formę, ale jak dla mnie to było super, że każdy miał jakąś opcję do wybrania, a nie musiałyśmy robić wszystkiego od A do Z. Widoki piękne, plecaki ciężkie, trasa fajna, ale trzeba było uważać jak się stąpa, bo można było wywinąć orła. Ja w sumie wywinęłam, ale na szczęście tylko na piasek rozmawiając z pewnym panem na trasie. Śmiesznie było, tego mi było trzeba, naładowania się nową energią. Najgorszy był powrót do domu, bo to jednak powrót do rzeczywistości, obowiązków, ale też podołałam. Poznałam nowe osoby, bardzo pozytywne. Mam nadzieję, że nasz kontakt się utrzyma.

To ja (po prawej) po zdobyciu szczytu Szrenicy, jakieś 20 km trasy za nami :) WP_000949

 
Komentarze (4)

Napisane w kategorii Dieta, Sport

 

Tak jak mówiłam, tak zrobiłam..

02 cze

…to znaczy wyleczyłam się (prawie, bo katar pozostał). Od dzisiaj znowu wróciłam na tory diety. W sumie z niej nie zeszłam, bo dalej nie jem  produktów pszennych, ale niestety nadużywam cukrów ( i nie piszę tu o słodyczach). Cukier tu, cukier tam i waga nie chcę zejść w dół. W ogóle to boję się wejść na wagę, bo mam teraz taką specjalną, która mierzy mi też tkankę tłuszczową ! Takie cudo !
W pracy stuknęło mi 2 tygodnie. Czasami jest tyle pracy, że nie pamiętam jak się nazywam. Takie dni… Jutro trening u Anetki, pewnie będę czuła zakwasy przez tydzień, ale już się cieszę na to spotkanie, nie ma to jak porządnie zmęczone ciało. Widziałam u Anety www.fitnessacja.pl w zakładce Metamorfozy niesamowitą przemianę jednej z jej podopiecznych !!! z 96 kg na 69 !! Szacun wielki jak Statua Wolności !! I takie sobie zadaję pytanie: Kiedy mi się to uda? Do wymarzonej wagi niby tylko 6 kg, ale czuję, że to jest dalej niż bliżej. Jak mam sobie to wszystko ogarnąć? Niby wiem co robić, mam podstawy, wiem co jeść, a czego nie, jak się ruszać, ale mój organizm sobie „pozwala” z tym cukrem. I jak go oduczyć? Oto jest pytanie !!!

 
1 komentarz

Napisane w kategorii Dieta, Sport

 

Nie czuję się na siłach…

28 maj

…coś jest nie tak ze mną. Podejrzewam, że to brak treningów przez pracę i choróbsko, nie biegałam od piątku… nie czuję się na siłach biec, chociaż moje nogi same się rwą. Ale daje sobie czas do niedzieli, żeby nabrać nowych sił i od poniedziałku trening. Nie będę przygotowana w 100 % na wyjazd na Fitness Camp, ale trudno, wole spokojnie odleżeć swoje w domu niż później w ogóle nie jechać. A mam przygotować prezentację na temat mojego życia bez pszenicy ! Podeszłam do tego ambitnie, mam nadzieję, że przynajmniej jedną osobę to przekona do rzucenia pszenicy ! A to będzie wielki sukces :)

 
Komentarze (4)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

9 dni w nowej pracy za mną i choróbsko…

26 maj

Rozłożyło mnie totalnie ! Już dawno nie czułam się taka słaba,  bez apetytu, tylko z wielką obolałą głową, kaszlem, katarem i bolącymi kośćmi ! Czuję się jak staruszka. W uszach mi szumi jakby program TV się skończył … szkoda nawet o tym pisać. Ogólnie nie narzekam, ale nie lubię być chora, bo to wielka strata czasu dla mnie. Mimo braku sił w pracy daję radę, zamieniam się w małego wojownika ! Muszę! Nie mam wyjścia. Ale jutro wolne, odpocznę, podreperuję zdrowie, posprzątam, wyczeszę w końcu psa ! Takie małe proste rzeczy, a cieszą! Miałam dzisiaj w tej mojej bolącej głowie różne przemyślenia, niekoniecznie te miłe, ale to chyba gorączka sprawiła. Dziś mija kolejna rocznica śmierci mojego Dziadka i … nie ma jego, nie ma Babci… a zobaczyłam w pracy rodzinkę z Babcią… i się rozkleiłam. Czułam taką ogromną pustkę, że właśnie takich scen nigdy już nie będę miała w życiu, bo nie wiem jakbym się starała to i tak nic ICH nie wróci. Myślałam też o Januszu, dziś dzień Mamy, a jego też już nie ma. Dlatego nie lubię tych wszystkich Świąt ! Bo nie zawsze jest tak fajnie i kolorowo jak u rodziny z kawiarni…
Ale życzę wszystkim, żeby miały właśnie takie rodziny !!
Ciao ! <3

 
Komentarze (2)

Napisane w kategorii Filozofia

 

I po treningu…

22 maj

Flaczek ze mnie jak nie wiem co ! Ale, ale… powrót do rzeczywistości, ważenie, mierzenie, nie jest źle, ale ciąglę do mojego celu o 6 kg za dużo ! Za 3 tygodnie o tej porze powinno być mnie 3 kilogramy mniej !! Czyli 12 czerwca ! O ! taki jest plan i zamierzam go wykonać :) Tym łatwiej, że zrobiło się cieplutko, a na straganach pojawiło się wiele fajnych warzyw, owoców, no i niedługo Fitness Camp się zbliża :D Nie ma mocnych ! Nawet 4 kg w dół ! DAM RADĘ !! :D

 
1 komentarz

Napisane w kategorii Sport